kwietnia 30, 2021

Buty na lata nie na lato

Buty na lata nie na lato
Buty to ta część garderoby u  mnie z którą zawsze miałam problem ze względu na swój nietypowy dość mały rozmiar. O ile ze sportowymi butami nie było tak trudno bo zawsze można kupić jakieś fajne vansy czy trampki z rozmiarówki dziecięcej tak z czymś bardziej eleganckim robi się już pod górkę, nie mówiąc już o jakimś obcasie czy szpilce... Można znaleźć i takie buciki w małych rozmiarach, ale nie jest to już takie proste. Do tej pory moje eleganckie buciki na obcasach nadawały się tylko do chodzenia tylko na krótkie dystanse :D  jakaś impreza i buty na wysokim obcasie tylko "na wejście" znacie to ? :D  Moje buty zwykle kupowałam w sieciówkach lub na deezee. Do niedawna uważałam, że buty powyżej 100 zł to już jakaś przesada i że nie warto wydawać więcej na ciuchy czy buty. Zmieniłam zdanie, postanowiłam wymienić swoje buty i rezygnuję z kupowania tanich i tandetnych rzeczy. Uznałam, że lepiej mieć ich w szafie mniej, ale takie w których mogę chodzić dłużej niż jeden sezon i na dłuższe dystanse. Znalazłam sklep, który oferuje super buciki, wysokiej jakości, skórzane, ręcznie wykonane z możliwością personalizacji zrobienia butów na zamówienie w bardzo szerokiej rozmiarówce :) Na dodatek buty powstają w Polskiej pracowni.
Nie dość, że są to buty bardzo wysokiej jakości to w dodatku można znaleźć naprawdę piękne modele.
Pierwsze swoje buty kupiłam w tym sklepie na zimę i chodziłam w nich naprawdę codziennie od grudnia do połowy kwietnia :D najwygodniejsze buty jakie miałam. teraz i są nadal w bardzo dobrym stanie. Dlatego zdecydowałam się na kupno butów na wiosnę. Czarne, klasyczne mokasyny marzyły mi się od bardzo dawna i postanowiłam, że muszę je mieć. Czółenka na małym obcasie to moim zdaniem idealne buty do każdej stylizacji i na każdą okazję.




Birki to kolejne moje małe marzenie. Nie należą do najtańszych, ale podobno są najwygodniejszymi butami na świecie - zobaczymy ! Jedno mogę o nich powiedzieć od razu, są piękne  :) 



I oczywiście nie mogło też zabraknąć nowej pary (dwóch) vansów - w poprzednich chodziłam trzy lata... Myślę, że te będą mi służyć równie długo.

 
A wszystko zaczęło się od tej pary jesienno /zimowych botków. Nie są ocieplane, ponieważ nie myślałam, że tegoroczna zima będzie taka sroga, ale jakoś dałam w radę chodzić przechodzić całą zimę i wcale nie było tak źle. Obiecuje sobie jednak na kolejną zimę zamówić z opcją ocieplania  :D 








marca 05, 2021

" American dream" z Polskim akcentem

" American dream" z Polskim akcentem


Jak wiecie lub nie wiecie od lipca tamtego roku jestem kimś w rodzaju "konsultantki" w pewnej amerykańskiej marce... Pochłonięta pracą, studiami i po prostu życiem moje "jestem" ograniczam na chwilę obecną do stosowania i testowania produktów tej marki. Dziś chciałabym wam opowiedzieć trochę jak do tego doszło i jak naprawdę wygląda „American dream”

W lipcu ubiegłego roku na moją reakcję do zdjęcia na instastory jednej z dziewczyn, która już była w tej marce (o czym ja nie wiedziałam) otrzymałam wiadomość z zachętą do podjęcia współpracy z marką która oferuje kosmetyki i produkty do włosów. Po wymianie kilku wiadomości umówiłam się z nią na rozmowę na którą przygotowałam sobie kilka pytań, na które i tak w większości nie otrzymałam odpowiedzi. Jedyne czego dowiedziałam się na owej rozmowie to same wspaniałości dotyczące marki! Wysokich zarobków jakie oferuje, najlepszego systemu wynagrodzeń, wspaniałej atmosfery, pozytywnej energii (tego na pewno nie brakowało), gdzieś na samym końcu dowiedziałam się czegoś o kosmetykach, ale w bardzo ogólny sposób. Jednym słowem „zakochasz się w nich”, „są super”, „są PREMIUM”… Bo są ! W tym miejscu chcę jednak podkreślić, nie jest to recenzja kosmetyków i produktów tej marki, a jedynie opis mojej „przygody” z nią. 

Po rozmowie z dwoma wspaniałymi, uśmiechniętymi od ucha do ucha, pięknymi i tryskającymi energią dziewczynami pomyślałam tylko „ja też tak chce…”. One wiedziały, że już „mnie mają”, ja miałam bardzo wiele wątpliwości, ale zarażona ich pozytywnymi emocjami i energią postanowiłam spróbować. Zupełnie nie wiedziałam jak to działa. Dziewczyny zapewniały mnie, że wszystkiego mnie nauczą, pokażą jak to działa, zapewniały mnie, że nic nie tracę, że to najlepsza opcja, zero zobowiązań więc pomyślałam, że bardziej będę żałować jeśli nie spróbuje. Ja nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce co było dodatkowym atutem bo pomyślałam że jest to coś nowego, świeżego i nie wyskakuje jeszcze z lodówki. Kolejnym powodem dla którego dałam się namówić jest to że uwielbiam prowadzić instagram. Nie jestem żadną influenserką mój instagram to typowy life style, myślałam, że ta praca pomoże mi ukierunkować swoje SM na jakiś kontent. Skoro i tak dzieliłam się w Internecie różnymi rzeczami, za które mi do tej pory nie płacono to dlaczego nie podzielić się czymś za co dostane pieniądze ?  W tej chwili myślałam tylko „tu i teraz” i zostałam złowiona!

W ciągu kilku tygodni poznałam więcej osób niż przez ostatnie kilka lat :D Dziewczyny były wspaniałe, okazały mi wiele ciepła i wsparcia dodawały motywacji i odwagi do działania i ogólnie do życia. Były naprawdę inspirujące. W tym czasie naprawdę tego potrzebowałam. Wszystko działo się bardzo szybko, zaczęłam się szkolić, czytać, dowiadywać wszystkiego na temat marketingu sieciowego o którym nie miałam wcześniej zielonego pojęcia i równie szybko okazało się że zupełnie tego nie czuję, że to wbrew mnie, że to nie idzie w parze z moimi ideałami i zasadami. Próbowałam robić to w zgodzie ze sobą, na własnych warunkach, ale moje działania cały czas były negowane do tego stopnia że zostałam zgłoszona „anonimowo” do marki, która wystosowała „ostrzeżenia”. Jednym słowem nie mogłam pozwolić sobie na zbyt wiele. Wtedy też postanowiłam ograniczyć swoją działalność.

Podsumowując z perspektywy czasu i myślę, że już dość na chłodno... Nie żałuje. Poznałam wspaniałych ludzi, nauczyłam się wielu nowych rzeczy, dostałam lekcję, wyciągnęłam wnioski. Dodam, że tego typu „biznesy” owszem działają, da się na tym nawet bardzo dobrze zarobić w co początkowo nie wierzyłam, ale czy ta „gra jest warta świeczki”?. Musimy pamiętać, że wchodząc w coś takiego od razu jesteśmy wystawieni na oceny, krytykę, a nawet hejt. Bo robimy coś „dla kasy” bo w ogóle coś robimy… Nikt nie krytykuje nikogo za to że idzie do pracy na etat „dla kasy”, ale kiedy już wchodzisz w marketing sieciowy to Panie uchroń. 

Trzeba też mieć świadomość, mimo zapewnień, że taka praca to czysta przyjemność, że to w ogóle nie jest nawet praca, że pieniądze w marketingu sieciowym lecą z nieba, że wystarczy mieć tylko telefon i internet… to największe kłamstwo jakie słyszałam ! Taka praca to praca jak każda inna, a może i nawet trudniejsza, przynajmniej dla mnie. Dlatego szanuję każdą osobę, która w ten sposób pracuje. Do takiej pracy wcale nie wystarczy posiadać telefonu z dostępem do internetu. Potrzeba posiadać podstawowe narzędzia pracy, produkty, które  będziemy promować oraz dużo wiedzy. Kolejnym mitem jest oczywiście to że może robić to każdy i że brak czasu to nie jest przeszkoda. Nic bardziej mylnego taka działalność jest naprawdę czasochłonna jeśli studiujesz, pracujesz albo dodatkowo uczęszczasz na jakieś zajęcia  i nigdy na nic nie masz czasu to ciężko będzie ogarnąć coś takiego. Doba po dołączeniu do jakiejkolwiek marki trwa tyle samo :D  „Praca dla każdego” ? raczej nie. Żeby to robić dobrze trzeba być min. bardzo zdyscyplinowanym i pewnym siebie. Często widzę osoby które zaczynają i popełniają bardzo dużo błędów, które ja też popełniłam… Podziwiam szczerze osoby, które się w tym realizują i odnoszą sukcesy.

 Bardzo długo to we mnie „siedziało” i po prostu czułam taką potrzebę, żeby o tym napisać, a najlepszym lekarstwem na wszystko jest notes i długopis albo komputer i klawiatura. Jeżeli przeczytałaś/eś to do końca wiedz, że też Cię podziwiam i dziękuje ! 


stycznia 07, 2021

postanowienia noworoczne

postanowienia noworoczne
Jak to jest z tymi postanowieniami noworocznymi ? Robić czy nie robić ? Zmienią one nasze życie czy raczej skończymy z nimi w połowie stycznia  ? Wśród moich znajomych zaobserwowałam, że część robi postanowienie, próbuje zmienić swoje nawyki, zaczyna dietę, ćwiczenia i inne rzeczy z którymi do tej pory byli na bakier. Inni zaś kpią z tych robiących postanowienia, wyśmiewają i nie dowierzają, że uda im się je zrealizować. Ja osobiście mam w tym roku kilka postanowień i chcę je zrealizować ! Oczywiście pewnie nie wszystkie uda mi się zrealizować, takie jest w końcu życie nie na wszystko mamy wpływ i ja zupełnie zdaję sobie z tego sprawę. Wiem jednak że to co zapiszemy na kartce czy w notatniku zostaje z nami w naszym telefonie/pamiętniku w głowie przede wszystkim. Przypomina nam to o sobie i motywuje nas, więc łatwiej jest je zrealizować. Nie chcę wam pisać o wszystkich moich postanowieniach, ale wymienię tu może cztery, co da  mi jeszcze większą motywację do ich realizacji. 

1. Przestanę się przejmować tym co ludzie powiedzą lub pomyślą o mnie.
To takie banalne, każdy  Ci to powie ! nie ma co przejmować się innymi. Trzeba robić swoje i nie martwić się tym, że coś komuś się nie spodoba. Jak to mówią "jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził". W praktyce jednak różnie z tym u mnie bywa. Zawsze kiedy coś robię czy to dodaje zdjęcie na insta czy wpis na bloga czy kupuję sobie nową parę butów z tyłu głowy zastanawiam się co pomyślą lub powedzą o tym moi bliscy, moja rodzina, moi znajomi czy po prostu osoby które to zobaczą. 
Od dawna wiem, że nie warto sobie tym zaśmiecać głowy, ale w tym roku chcę przestać. Chcę przestać się tym zamartwiać, przejmować. Chcę przestać się bać.


2. Zacząć się regularnie suplementować
Regularność to moja pięta achillesowa. W połowie tamtego roku zaczęłam już nad tym pracować, ale przede mną jeszcze długa droga. Bardziej świadome i regularne dbanie o włosy i skórę zaczęłam w lipcu, w tym roku chcę też zadbać o skórę, włosy i ogólnie o zdrowie i odporność też od wewnątrz dlatego też zamówiłam sobie pakiet Sundose na 30 dni, mam nadzieję że to pomoże mi w realizacji tego postanowienia. 


3. Zdrowo się odżywiać
Ach... z tym odżywianiem to u mnie naprawdę jest nie za dobrze. MCD, słodycze, nieregularne posiłki, podjadanie między posiłkami mała ilość owoców i warzyw w diecie.. Jest źle, ale w tym roku nad tym na pewno popracuje, nie wiem czy uda mi się do zera wyeliminować wszystkie niezdrowe rzeczy z diety, ale na pewno chcę bardziej zwracać uwagę na to co jem i ograniczyć do minimum wszelkiego rodzaju syf. 

4. Prowadzić regularnie bloga. 
Dalej szukam swojej drogi jeżeli chodzi o moją działalność w SM ciężko mi się zaklasyfikować do jakiejkolwiek grupy. Mam głowę pełną marzeń i pomysłów. Jedno wiem, chcę tu być. Chcę prowadzić bloga. Mam nadzieję że chociaż kilka razy w miesiącu znajdę czas żeby coś tu napisać. 

grudnia 21, 2020

wyjątkowe święta

wyjątkowe święta

Święta to chyba dla każdego taki wyjątkowy i magiczny czas. Tegoroczne, na pewno będą dla nas trudniejsze... Szczerze mówiąc mam już trochę tego dość. ale dla mnie te święta są szczególnie wyjątkowe z kilku powodów... To pierwsze święta, które spędzę z moim mężem jako moim mężem :D Wcześniejsze święta też spędzaliśmy razem, ale teraz to co innego! Tak się cieszę na te święta, już nie mogę się doczekać ! Tym czasem pokażę wam jaką mamy super fajną małą choinkę  :D Dostałam od mamy taka uroczą małą choinkę, którą znalazła na strychu. Była bardzo pognieciona i nieco krzywa, ale stwierdziłam, że może uda mi się ją jakoś doprowadzić do normalności :D Tę małą mamy w sowim pokoju, ale ubraliśmy też dużą, która stoi w pokoju gościnnym.


W domu miałam tylko jakieś stare światełka więc pojechałam do biedry dokupiłam jeszcze jedne, niestety nie zwróciłam uwagi i mają takie zimne światełka a ja chciałam takie w ciepłym kolorze, no ale już trudno. Wzięłam też trzy zestawy różnych bombek, na taką małą choinkę to i tak dużo i wyszło całkiem nieźle. Te czerwone większe bombki są takie piękne... matowe i błyszczące! Żałuję, że nie wzięłam więcej. Te srebrne z brokatem to mega niewypał :D brokat sypie się z nich okropnie i są ogólnie dość tandetne. Nie wiem czy wytrzymają do przyszłego roku, ale może jak już je ściągnę to użyję lakieru do włosów podobno dobrze sobie radzi z takimi rzeczami. A te malutkie są takie urocze , trochę "babcine" bardzo mi się podobają. Po za choinka w naszym pokoiku nie ma innych ozdób, raczej nie lubię przepychu i pewnie tak już zostanie, chociaż nie zarzekam się ! może jeszcze coś dokupię :D 





I ta dam !!! Mamy choineczkę ! Nawet znalazłam już pod nią małe prezenciki :) Moim zdaniem wyszło bardzo kiczowato i bardzo uroczo :D podoba mi się  :D 
















Wesołych świąt ! Kara

grudnia 14, 2020

ulubiony sweter tej zimy i ubrania z drugiej ręki

ulubiony sweter tej zimy i ubrania z drugiej ręki

 Cześć ! Dzisiaj pokażę wam jaki fajny sweter udało mi się kupić "z drugiej ręki" od swojej koleżanki. W ogóle bardzo podoba mi się taki sposób wymiany rzeczy w szafie, sama teraz wystawiam dużo swoich rzeczy na sprzedaż. Co prawda nie lubię chodzić do ciucholandów, a nawet kiedy do jakiegoś zaglądnę nigdy nie udaje mi się nic sensownego kupić. Zazdroszczę wszystkim moim koleżaneczką, które kupują w sh za bardzo małe pieniądze super fajne rzeczy. Może kiedyś jeszcze się nauczę robić zakupy w takich miejscach. Jak na razie korzystam z każdej wyprzedaży szaf moich koleżanek i z aplikacji Vinted, którą bardzo lubię. 

Jesienią i zimą bardzo lubię ciepłe, urocze swetry. Ten jest moim ulubionym w tym roku ! Zestawiam go z jeansami i sportowymi butami, albo z czarnymi spodniami i eleganckimi botkami wdaje mi się, że pasuje do wszystkiego i najchętniej chodziłabym w nim cały czas :D Z góry przepraszam za spam selfie, ale nie dawno znalazłam świetny sposób na robienie takich zdjęć :D niestety nie opatentowałam jeszcze sposobu na samodzielne robienie zdjęć całych stylówek. Jeśli macie na to jakieś sposoby, chętnie się dowiem  :D Tymczasem... zostawiam was z całą masą selfiaczków w ulubionym sweterku :D








KARO 

grudnia 11, 2020

Grudniowy wpis z jesienną stylizacją

Grudniowy wpis z jesienną stylizacją
Za oknem szaro, buro i ponuro, więc wracam znowu wspomnieniami do ciepłych jesiennych spacerów i jasnych stylizacji. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale ja ubieram się bardzo często "do pogody" latem kiedy jest pięknie i słonecznie zdecydowanie częściej stawiam na jasne stylizacje. Dużo bieli, beżu i czasami zaszaleję z jakimś kolorem. Natomiast jesienią i zimą kiedy za oknem jest pochmurnie i deszczowo ubieram więcej czerni i szarości.
Stylizacja z którą do was dziś przychodzę zdecydowanie zalicza się do tych "pogodnych" :D wpasowałam się chyba idealnie do pogody i do przyrody. Wyglądam trochę jak brzydkie kaczątko, które ubrało się tak żeby choć odrobinę wyglądać jak Łabędź :D 
Może to trochę szalone, że w grudniu kiedy każdy dodaje już świąteczne wpisy i zdjęcia ja dalej wyskakuje z jesiennymi i letnimi stylizacjami, ale chciałabym chociaż trochę nadrobić swoją nieobecność tutaj. W tym roku wszystko jakieś takie nietypowe :D 











KARO

grudnia 01, 2020

Białe lniane spodnie i wspomnienie wiosny

Białe lniane spodnie i wspomnienie wiosny

 Dziś zabieram was w podróż w czasie, podróż do ciepłych, wiosennych promieni słońca do intensywnie zielonych traw,  do uroczych, rozkwitających pąków kwiatów do moich długich włosów i ubrań w które już się nie mieszczę  :D  Od wiosny czas minął tak szybko, tak wiele od tego czasu się zmieniło... Zmieniłam się nie tylko fizycznie, ale też psychicznie i cały czas nad sobą pracuję. Zmieniłam podejście do wielu rzeczy, do wielu spraw nabrałam dystansu. Uczę się wdzięczności, wrażliwości. Uczę się słuchania ludzi, ale przede wszystkim siebie. Ale o tym może innym razem :) 

Wiosna w tym roku była piękna, i w całym tym szaleństwie i dziwactwie nie można odmówić jej uroku i czaru. Chyba nie tylko ja zapamiętam tą wiosnę jak żadną inną (zresztą, jak cały ten rok :D). Cieszę się, że za oknem już śnieg, że można otworzyć pierwsze okienko w kalendarzu adwentowym i że zaraz będziemy ubierać choinkę i śpiewać kolędy ! Lubię każdą chwilę jaką daje mi życie i lubię wracać do przeszłości mimo, że przeszłość emocjonalnie powinno zostawiać się za sobą i mimo że sama raczej żyję tu i teraz. To kocham wracać szczególnie zdjęciami przeszłych dni, miesięcy, lat. 

Trochę się rozpisałam, a chciałam tylko pokazać wam moją wiosenną stylizację w grudniu :D Czy to ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie ?! :D

Uwielbiam te lniane spodnie, mam nadzieję, że do przyszłej wiosny zrzucę te moje zbędne kilogramy i się w nie jeszcze wcisnę. Lubię rzeczy ponadczasowe, nie podążam za trendami i modą. Lubię wyglądać ładnie jak każda kobieta, ale przede wszystkim stawiam na wygodę i minimalizm, chociaż z tym mam czasem jeszcze problem, ale też pracuję nad tym.





Ściskam, KARA


Copyright © 2016 Karolina , Blogger